Ścieżka powrotu:  Start Szczecin miastem wielu kultur Zawsze pod górkę

Zawsze pod górkę

Spis treści:

  1. Zawsze pod górkę (bieżąca strona)
  2. c.d. artykułu

z Janem Syrnykiem,  
przewodniczącym Szczecińskiego Oddziału
Związku Ukraińców w Polsce rozmawia Joanna Sadłowska – Szreder 
 
 
Gdy telefonicznie umawialiśmy się na tę rozmowę, wyczułam u Pana rezerwę...

Trafiła Pani, przyznaję, na moment rozgoryczenia. Osoba zaangażowana w wyartykułowanie swoich odczuć na temat spraw mniejszości narodowych, w moim przypadku przede wszystkim sprawy ukraińskiej, mimo zmian w podejściu do tych kwestii w Polsce, wciąż spotyka się z niezrozumieniem, z brakiem akceptacji. Akcja Wisła, Wołyń to hasła nadal budzące niezdrowe emocje, często będące przeszkodą dla tych, którzy chcą dziś budować dialog w oparciu o to, co łączy, a nie dzieli.

Jak ten dialog wygląda w Szczecinie?

Środowisko szczecińskie jest nieco inne. Nikt nie może powiedzieć, że jest tu z dziada pradziada, miasto przecież tworzy wielokulturowa społeczność przybyła z różnych stron. Są tu Polacy, ale i Ukraińcy, Niemcy, Żydzi, Litwini, Grecy, w ostatnim czasie nawet Turcy i Wietnamczycy. Bogactwo jest ogromne i problemem dla Szczecina jest nie tyle brak akceptacji, ile brak reakcji na tę wielokulturowość właśnie. Moim zdaniem Szczecin musi zdecydowanie zareagować na obecność mniejszości - stworzyć warunki dla życia i pracy tych grup. Poza tym mniejszości składają się na wizerunek Szczecina i dbanie o ukazanie ich kultur leży w interesie samego miasta.

Jakie są Pana propozycje?

Część rzeczy udało się już zrobić. W 2008 roku wystąpiłem z apelem do mniejszości o zjednoczenie naszych wysiłków i tak w styczniu 2009 roku powołaliśmy Radę Organizacji Mniejszości Narodowych, która funkcjonuje w naszym ośrodku. Celem było wspólne rozwiązanie problemów mniejszości, ale także wsparcie tych grup, które są w gorszej sytuacji niż np. Ukraińcy. Myślę tu o Grekach, którym w Polsce prawa mniejszości nie przysługują i w Szczecinie nie udało im się stworzyć własnego ośrodka, a także Litwini, osoby w większości starsze, dla których poruszanie się w przestrzeni dotacji, projektów, czyli tego wszystkiego, co wspomaga naszą pracę, jest trudne.

Swego czasu proponowałem również stworzenie centrum kultury mniejszości narodowych, czegoś na wzór Szczecińskiego Inkubatora Kultury, miejsca, które skupiałoby nie tyle Ukraińców, ale inne słabiej zorganizowane grupy. Myślę tu także o tych, którzy przybywają do Szczecina w poszukiwaniu pracy, Romowie, Wietnamczycy. To są całe rodziny, dzieci - musimy na to zareagować. Na razie mówi się, że na takie centrum brak funduszy, ja jednak wierzę, że jeśli znajdą się chęci, ludzie, uda się coś takiego otworzyć.

Widzi Pani, mniejszości nie do końca wierzą w przychylność społeczną i to trzeba zmienić, pokazać, że nie należy się chować, że nie musimy być zakompleksieni.

Stąd pomysł Uniwersytetu Otwartego Na Styku Kultur.

Tak, podczas tych cyklicznych wykładów zapraszamy profesorów, znawców z różnych krajów i rozmawiamy o relacjach między kulturami, o ich wpływach, przenikaniu się, ale także o wyjątkowości i bogactwie tradycji poszczególnych narodów. Mówimy nie tylko o Ukraińcach i Polakach, ale o Żydach, Niemcach, Rosjanach. Ta sama idea przyświeca Festiwalowi Spotkanie Kultur, który w tym roku odbędzie się w Szczecinie już po raz czwarty. Proszę zwrócić uwagę - wszystko obraca się wokół kultury, tu nie ma polityki, nie ma i nie będzie. 

 

Strona 1 z 2

Wyszukiwarka

Template created by StudioAlfa.pl Joomla Templatki and Copywriting